Case Study · Migracja Microsoft 365 dla małej firmy
Klientki nie dostawały potwierdzeń rezerwacji. Salon tracił 20 wizyt miesięcznie
Pani K. prowadzi salon kosmetyczny w Katowicach od czterech lat. W lutym 2026 zorientowała się, że jej system Booksy wysyła klientkom potwierdzenia, ale część z nich nigdy do nich nie dochodzi. „Proszę Pani, nikt nie napisał, że jest zarezerwowane” — taką wiadomość dostawała w salonie średnio trzy razy w tygodniu. Powód okazał się prozaiczny i kosztowny.
Diagnoza — gdzie giną maile
Pierwsza wizyta w salonie. Wełnowiec, ulica Słoneczna, na parterze kamienicy. Cztery stanowiska, recepcja przy oknie, ekspres do kawy dla klientek, kolory pastelowe. Pani K. pokazuje komputer recepcyjny — wciąż Windows 10, koniec wsparcia za rok.
Adres mailowy salonu: kontakt@domena-salonu.pl. Hostowany razem ze stroną na koncie OVH z 2019 roku. Skrzynka pocztowa to klasyczny IMAP, 2 GB limit, bez filtrów antyspamowych poza tymi domyślnymi OVH.
Otwieramy panel admina hostingu. Patrzymy w logi za ostatnie 30 dni. Trzy rzeczy widać od razu:
- 87 maili oznaczonych jako spam — w tym 23 potwierdzenia z Booksy, 6 odpowiedzi od klientek, 4 faktury od dostawcy kosmetyków. Filtr OVH agresywnie odrzuca wszystko z domeny *.booksy.com, bo dostał oznaczenia od kilku użytkowników w ubiegłym roku.
- Skrzynka 1.8 GB / 2 GB — przy 90 procentach zapełnienia hosting zaczyna odrzucać przychodzące maile. „Mailbox full” — większość ludzi tego nie widzi, bo to wraca tylko do nadawcy.
- Brak SPF i DKIM — domena domena-salonu.pl nie ma wpisów uwierzytelniających pocztę. Gmail i Outlook klientek częściej trafiają nasze maile do spamu, bo nie da się zweryfikować, czy faktycznie wysłał je salon.
Pani K. się zastanawia. Liczy w głowie: dwadzieścia takich „niepotwierdzonych” wizyt w miesiącu, średnia transakcja 180 zł, część ze stałych klientek (ważniejsze niż jednorazówki). Robi się 3 600 zł utraconego obrotu, przy stałych kosztach takich samych. Plus reputacja w aplikacji.
Decyzja o migracji do Microsoft 365
Trzy opcje na stole:
- Zostać na OVH i tylko pozwalniać miejsce, dodać SPF/DKIM, zmienić filtr antyspamowy na łagodniejszy. Koszt minimalny (300–500 zł roboczy), ale fundamentalnie problem 2 GB skrzynki i kruchego filtra zostaje. To plaster, nie leczenie.
- Założyć Gmaila Workspace — 6 USD/użytkownik/miesiąc, czyli ok. 96 zł/mc za 4 konta. Solidna poczta, dużo miejsca, dobre filtry.
- Microsoft 365 Business Basic — 6 EUR/użytkownik/miesiąc, czyli ok. 96 zł/mc za 4 konta. Plus dostaje pełny Outlook, OneDrive (1 TB/użytkownik), Teams, kalendarze współdzielone. Bez Office desktop (Word/Excel installable), ale online wystarcza.
Wybieramy Microsoft 365 Business Basic. Pani K. prowadziła wcześniej grafik w Excelu i ma 200 takich plików — w 365 dostanie OneDrive z automatycznym backupem. Plus jeden duży powód: kalendarz współdzielony między cztery kosmetyczki. W salonie trzy razy w miesiącu zdarzało się, że dwie panie próbują w tym samym czasie obsłużyć tę samą klientkę („kto tam wpisał ten zabieg, nie widziałam”). Wspólny kalendarz to rozwiązuje.
Trzy dni migracji w salonie który nie może stanąć
Wyzwanie: salon pracuje od 9:00 do 19:00, sześć dni w tygodniu. Nie da się go zamknąć na migrację. Migrację robimy w trzech etapach.
Dzień 1 — środa wieczór po godzinach (po 19:00): założenie tenanta Microsoft 365, dodanie domeny domena-salonu.pl, weryfikacja przez DNS, dodanie wpisów MX, SPF, DKIM. Wszystko w panelu OVH przy domenie. Stan o północy: nowa poczta jest gotowa, ale jeszcze nie aktywna — DNS się propaguje 1–24 godziny.
Dzień 2 — czwartek poranek (przed otwarciem): migracja istniejącej skrzynki kontakt@ ze starego serwera OVH na Microsoft 365. Narzędzie: imapsync. Zaciągamy wszystkie maile z 4 lat (3 100 wiadomości, 1.7 GB) do nowej skrzynki. Trwa 2,5 godziny. O 8:45 nowa skrzynka ma cały stary content. O 8:50 przełączamy MX na Microsoft. Od tej chwili nowe maile lecą do M365. Stara skrzynka OVH zostaje aktywna jako fallback przez tydzień (nic się nie psuje, gdyby ktoś jeszcze tam pisał — przekierowanie automatyczne).
Dzień 3 — piątek wieczór: instalacja Outlook na 3 komputerach recepcyjnych, konfiguracja kont, zaciągnięcie maili lokalnie dla wygody. Założenie 3 dodatkowych kont dla trzech pracownic (imię@domena-salonu.pl). Konfiguracja wspólnego kalendarza „Salon — wizyty”. Szkolenie 45-minutowe: jak dodać wizytę, jak udostępniać OneDrive, jak działa Teams (na razie nieużywane, ale na przyszłość).
Integracja z Booksy i kalendarzami
Booksy to oddzielny temat, bo to ten system najbardziej cierpiał na poprzedniej konfiguracji. Robimy trzy rzeczy:
- W panelu Booksy zmieniamy adres mailowy salonu na nowy (ten sam — kontakt@domena-salonu.pl, ale teraz lecący do M365).
- Konfigurujemy automatyczny eksport rezerwacji do kalendarza Outlook salonu. Każda nowa wizyta z Booksy ląduje od razu we wspólnym kalendarzu, widzą wszystkie panie.
- Sprawdzamy w Microsoft Defender for Office 365, czy maile z *.booksy.com nie trafiają do kwarantanny. Białolistujemy domenę booksy.com w polityce filtra — bezpiecznie, bo to konkretny dostawca, nie ogólny ruch.
Po dwóch tygodniach pierwszy raz pani K. mówi: „Od momentu migracji nie zgubiłam żadnego potwierdzenia”. Po dwóch miesiącach to się potwierdza — 0 utraconych maili w 60 dni.
Sześć miesięcy później — co dał Microsoft 365
Końcówka września 2026. Robimy podsumowanie z panią K.. Mierzymy konkrety:
- Utracone rezerwacje: z około 20/miesiąc na 0. Odzyskany obrót: 3 200–3 800 zł miesięcznie. Sumując pół roku: ok. 21 000 zł.
- Wspólny kalendarz: kolizje rezerwacji spadły z 3/miesiąc na 0 w pierwszym miesiącu, potem 1 na trzy miesiące (te resztki to klientki które dzwoniły bezpośrednio, ktoś zapomniał wpisać). Cztery panie widzą się nawzajem na żywo.
- OneDrive: 1 500 zdjęć zabiegów (przed/po dla portfolio i historii klientek), automatyczny backup z telefonów kosmetyczek. Wcześniej zdjęcia leżały na 4 telefonach, gdy ktoś zmieniał telefon — przepadały.
- Outlook na telefonie: Pani K. obsługuje pilne pytania o zabiegi w wolnym czasie, bo widzi powiadomienia. Średni czas reakcji na mail spadł z 6 godzin na 35 minut.
Co to kosztuje miesięcznie
Inwestycja jednorazowa: 3 990 zł netto. W tym założenie tenanta, migracja skrzynki, konfiguracja domen, integracja z Booksy, instalacja Outlook na trzech komputerach, dwa szkolenia (osobne dla pani K. — administracja, i wspólne dla zespołu — codzienna obsługa).
Koszty miesięczne:
- Microsoft 365 Business Basic — 4 licencje × 24 zł netto = 96 zł/mc (faktura przez Solverte, można odliczyć VAT)
- Pakiet wsparcia Solverte START — 1190 zł netto/mc (helpdesk, monitoring, aktualizacje, drobne interwencje, dojazd w cenie)
Łącznie 1 086 zł netto miesięcznie. Przy odzyskanych 3 500 zł obrotu z lepszej obsługi rezerwacji — netto plus 2 400 zł w portfelu. ROI w pierwszym miesiącu.
Salon kosmetyczny to klasyczny mały biznes, który długo działa „jakoś”, bo jest co robić — klientki, zabiegi, dostawy, faktury. Maile traktuje się jako tło. Aż któregoś dnia okazuje się, że tło to tu właśnie wycieka pieniądz. Migracja na Microsoft 365 nie jest dla wszystkich, ale dla salonów z bazą 200+ klientek i rezerwacjami online — bardzo często się opłaca już po dwóch miesiącach.
W Katowicach obsługujemy aktualnie sześć salonów kosmetycznych, dwie szkoły makijażu, jedno studio depilacji i klinikę medycyny estetycznej. Migracja do Microsoft 365 albo Google Workspace to najczęstszy pierwszy projekt, od którego zaczynamy współpracę.
Twój salon ma podobny problem z mailami?
Bezpłatna konsultacja telefoniczna 30 minut. Sprawdzimy w panelu twojego hostingu czy maile faktycznie wchodzą, czy giną w spamie. Diagnoza w 15 minut, dalsze kroki tylko jeśli ma to sens.
Zadzwoń: 796 305 100 Formularz kontaktowyPotrzebujesz pomocy przy tym w swojej firmie?
Zajmujemy się tym na co dzień dla firm z Katowic i całego Górnego Śląska.
- Outsourcing IT — stała obsługa informatyczna na umowę
- Helpdesk IT — zgłoszenia i wsparcie użytkowników
- Administracja serwerami
- Cennik i pakiety obsługi
- Miasta i dzielnice, w których obsługujemy firmy
Zadzwoń: 796 305 100 — 30 minut bezpłatnej konsultacji.